WYDARZENIA
Zajrzyj na Allegro. Aukcje charytatywne dla Mateuszka!
Dzisiaj Dzień Matki. Dzień wyjątkowy pod każdym względem – zwłaszcza dla mnie.

Moje pociechy obie miały występy Zuzia w żłobku, Mateuszek w przedszkolu. Jestem z nich dumna, chociaż tak naprawdę nie do końca tak miało wyglądać jak wyglądało, bo Zuzia w połowie rozpłakała się bez powodu, a Mateuszek jak nas zobaczył to już po prostu na występ nie chciał iść. Ja to rozumiem i spodziewałam się tego. Mateusz nie lubi tłumu, zgromadzeń, szumu, ostatnio bardzo często zatyka sobie uszy. Na szczęście nie płakał, po jakimś czasie siedzenia u mnie na kolankach zdecydował się podbiec do pani, zabrał opaskę motylka i uciekł do mnie. Potem robił własne show. Biegał obok głośników, krzyczał „mikrofon”, „pali się” a potem liczył dzieci. Na koniec jednak wiedział, że trzeba iść do pani po kwiatka i dać go mamie. Jestem z niego tak cholernie dumna, chociaż nie zatańczył, nie próbował śpiewać… Najważniejsze, że sam spróbował wyjść, że się nie rozpłakał, tak jak to było do tej pory.
Mateusz ostatnio naprawdę się zmienił pod względem komunikacji. Opanował kilka nowych słówek np. „puszczaj”, „chodź ze mną”, „ciągnij” – są to kolejne etapy ułatwiające porozumiewanie. Używa ich dokładnie wtedy kiedy trzeba. Rozwinął się jego słownik rzeczowników i czasowników. Pojawiło się też kilka nowych przymiotników np. wysoko, nisko, czyste, brudne. Pojawiają się krótkie konstrukcje zdaniowe: „Dziadek wysoko” oznacza że dziadek jest na balkonie. „Tatuś auto” znaczy że tatuś pojechał autem do pracy. Często pojawia się też pytanie „Co to jest?” i Mateusz wymaga odpowiedzi dotyczącej różnych rzeczy.
Poprawiły się jego kontakty społeczne, zaakceptował przedszkole i dzieci. Potrafi podzielić się z tymi dzieciaczkami swoimi pociągami. Często też szuka wspólnej zabawy wśród dzieci w piaskownicy. Jest to miła odmiana.
Nasiliła się wrażliwość na dźwięki. Sezon wiosenny więc często kosiarki pracują, upały więc erki jeżdżą a Mateusz po prostu zatyka uszy. Potrafi też krzyknąć do szczekającego psa, lub płaczącego dziecka „Cicho bądź”.
Ostatnio Mateusz wrócił trochę do pociągów. Bawi się nimi bardzo często. Ciągle chce oglądać o nich filmy, tyle że nie samą bajkę „Tomek i przyjaciele”, ale takie filmiki, jak dzieci się bawią tymi pociągami. Jak coś się dzieje na ekranie to opowiada, np. „Tomek bam”, „Tomek pojechał” „Tomek banany” „Ciastka pycha” - i tak powstaje cała historia o niebieskim pociągu. Potem bierze swoje ciuchcie i próbuje je jakoś odtwarzać. Oczywiście Mateusz sam wybiera co chce oglądać. Sam umie włączyć komputer (musimy mu wyłączać dodatkowym wyłącznikiem, żeby ciągle nie robił tego), potem wybiera przeglądarkę, wpisuje sobie w google TOMEK i już filmy lecą. Potrafi też napisać kilka innych słów. Niedawno miał fazę na agenta specjalnego OSO i non stop włączał sobie stronę DisneyPlayhouse – ale nie tą polską, ale w Azji, po angielsku. Tam jest dużo więcej gier, a jemu zupełnie nie przeszkadza, że instrukcje są w obcym języku – po prostu bawi się.
W dalszym ciągu mamy ogromne problemy z rysowaniem, pisaniem. Kolorowanie jeszcze przejdzie, ale już rysowanie czegoś graniczy z cudem.
Udało nam się wrócić na hipoterapie. Któregoś dnia Mateusz wstał i mówi „jechać na konia”. Najpierw udałam, że nie słyszę, ale jak prośba się ponawiała to zdecydowaliśmy się spróbować. Pamiętał wszystko. Teraz potrafi powiedzieć jak koń ma na imię, co koń je, jaki koń ma kolor. Super, że sam dorósł do tego, że zauważył, że to jest fajne. Tym razem pilnujemy, żeby nie zainteresowało go siano bardziej od konia. Ponieważ jest wiosna, to wiadomo zajęcia nie odbywają się w hali, ale na łące.
Brak wiadomości
- Postępy2011-12-18
- Regeneracja2011-08-19
- Terapia na wsi2011-06-16
- Dzień Matki2011-05-26
- Rozmyślania2011-04-08
- 2 kwietnia 2011 -...2011-04-02
- Warto czekać2011-03-07
- Rozlicz się...2011-02-09
- Wesołych Świąt2010-12-24
- Podaruj Mateusiowi ...2010-12-02

Gdzie, jak i kiedy
szukać pomocy?
