WYDARZENIA

Zajrzyj na Allegro. Aukcje charytatywne dla Mateuszka!

8.4 2011
Ostatnio bardzo dużo czytam, myślałam i wydaje mi się że zaczynam rozumieć, co dzieje się w głowie mojego synka. Dziwny jest świat dziecka opętanego przez sensoryzmy. Te zaburzenia we właściwym odbieraniu bodźców potrafią tak bardzo przeszkadzać, że dziecko może wyłączyć się na rzeczywistość i utkwić w nicości.
 
Teraz, gdy mój synek zaczyna mówić, gdy próbuje mniej lub bardziej poprawnie sklejać słowa – dopiero teraz widzę, jak dużo trudności już pokonaliśmy. Jak pomyślę, jak strasznie Mateusz musiał być sfrustrowany, wtedy gdy nie mógł wyrazić w żaden sposób swoich potrzeb, gdy patrzył przez nas jak przez szkło, a nasz głos zamiast docierać do jego głowy odbijał się o ściany w pokoju. Wtedy musiał okropnie cierpieć, a nawet ja jego matka nie wiedziałam dlaczego, nie rozumiałam. Etap, na którym jesteśmy obecnie to zamglona łąka, na której w  rannych promieniach słońca wyłaniają się delikatne kontury świata. Nie wszystko jest jeszcze wyraźne, nie jesteśmy w stanie zgadnąć jakie rośliny tam rosną, gdyż łąkę nadal otula kołdra z mgły. Wiemy jednak, że na pewno są na niej kwiaty, bo czujemy czujemy ich słodki zapach.
 
Według teorii Carla H. Delacato, jeżeli udrożnimy zatkane kanały sensoryczne, to dziecko będzie mogło skupić się na czymś innym niż tylko potrzebie autostymulacji zmysłów. W naszym przypadku ta teoria bardzo się sprawdza. Im mniej uciążliwe stają się sensoryzmy, tym łatwiej dotrzeć do naszego syna. Swoją drogą ten Delacato to był genialny człowiek, wielki mu hołd i chwała za jego pracę. Dzisiaj dzięki zaangażowaniu tego człowieka, w to nad czym pracował, można wymiernie pomóc takim dzieciom, jak mój syn dostroić się do codzienności.
W tym miejscu bardzo dziękuje paniom z Ośrodka Opiekuńczo Rehabilitacyjnego i z Przedszkola Integracyjnego, za to że zdecydowały się pomóc i razem ze mną wykonują sekwencje stymulacyjne. Dzięki takiemu wsparciu złapałam oddech. To dla mnie ważne, że to co robiłam do tej pory sama znalazło akceptacje wśród osób, które obdarzyłam ogromnym szacunkiem. Teraz mamy dużo większe szanse na sukces. Widzę też, że Mateusz zdecydowanie chętniej i lepiej wykonuje ćwiczenia od kiedy ćwiczą z nim inne osoby!
 
Zapaliło mi się również światełko w tunelu dotyczące dalszej szkolnej edukacji Mateusza. Od roku badałam możliwości dalszego rozwoju mojego syna. Sprawa jest dość skomplikowana, nie będę wchodzić w szczegóły, ale już prawie uwierzyłam, że nie ma takiego miejsca, gdzie moje dziecko miałoby szansę na rozwój… Wszystkie opcje wydawały mi się złe i byłam wściekła, że nikt w tak sporym mieście jak Lubin nie pomyślał o potrzebach autystów. W miniony piątek odwiedziłam Ośrodek w Szklarach Górnych (druga wioska za Lubinem). Powiem, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego co zobaczyłam. Prawie domowa atmosfera, przytulne, ciepłe a jednocześnie odpowiednio przygotowane pomieszczenia, które nie rozpraszają nadmiarem bodźców, maksymalnie trzyosobowe klasy, kadra, która szkoli się specjalnie po to by pomagać autystom, a zakres nauczania zawiera materiał programowy i dodatkowo naukę normalnego życia oraz terapie, zapewnienie wsparcia, opieki i pomocy praktycznie przy wszystkich czynnościach – to tylko kilka z pozytywów tej placówki. Niestety, a może stety nie będziemy mogli zacząć nauki w Szklarach Gónych od tego września, bo najpierw musimy zrobić roczne przygotowanie przedszkolne. Co do tego przygotowania to jeszcze mam trochę wątpliwości, jak ono powinno wyglądać i w jakim trybie się odbywać, jest kilka możliwości, jednak decyzję podejmę w ostatniej chwili. Mateusz ciągle się zmienia i nie wiem jak będzie funkcjonować za pół roku. Niezależnie od tego gdzie Mati będzie pobierał naukę, nadal będziemy prowadzić terapie – tego jednego jestem pewna (musimy tylko zebrać fundusze i wszystko będzie dobrze).


_____________

Ostatnio spotkało nas coś strasznie miłego. W skrzynce na listy czekał na Mateuszka wielki list od dzieci z IV klasy w Czeladzi. W kopercie były przepiękne rysunki, które bardzo podobały się Mateuszkowi i Zuzi. Była też treść, każde dziecko napisało nam kilka słów od siebie. Całość niesamowicie miła i wzruszająca. Dlatego pragnę podziękować małym autorom tego listu i prosić o kolejny za jakiś czas.

Powybierałam obrazki i zrobiłam z nich taki piękny obraz, żeby wszyscy mogli zobaczyć jak niesamowicie malują dzieciaczki:
http://mateusio.pl/userfiles/image/obrazek1.jpg
 

Brak wiadomości

Dodaj komentarz:
Nick: *
E-mail:
Treść: *
Przepisz kod z obrazka:
Wyczysc


Gdzie, jak i kiedy
szukać pomocy?

Strony Internetowe Invedia