WYDARZENIA

Zajrzyj na Allegro. Aukcje charytatywne dla Mateuszka!

15.3 2010

W ostatnim czasie strasznie nasiliły się Mateuszka nadwrażliwości – zwłaszcza nadwrażliwość na dotyk.  :(
Mały nie chce nosić ubrań, potrafi w czasie dnia pobiec do pokoju ściągnąć wszystko i biegać na golasa. A najgorzej jest w nocy, bo nie chce spać pod przykryciem - jakiekolwiek próby zarzucenia kołdry, czy kocyka powodują momentalną pobudkę i wrzask. Do tej pory spał w piżamie, a teraz nie chce nawet tego. Ostatnio poszedł się położyć spać (sam – co się bardzo rzadko zdarza), a ja po chwili odnosiła Zuzie, okazało się że Mateusio leży jak go Pan Bóg stworzył. Oczywiście ubraliśmy go na śpiąco i na szczęście się udało bez wrzasków, ale rano znowu znalazłam go rozebranego. Sytuacja ta jest o tyle nieciekawa, że u nas w nocy jest bardzo zimno. Dostawiłam u dzieci grzejnik olejowy, ale Mateusz wstaje i go wyłącza… Niedawno zaliczył zapalenie oskrzeli i teraz znowu kaszlał… Co zrobić, żeby ubranie go nie bolało??? Próbuje różnych sposobów. Odkryłam, że jak się go położy w rajstopkach, to przykryć się nie da, ale przynajmniej nie ściąga ich od razu. Tak więc ostatnio kładę go w rajstopkach koszulce i bluzie od piżamy i mam nadzieję, że to wystarczy, aby się nie rozchorował.

Powiększyła się też nadwrażliwość na dźwięki. Przycięliśmy mu ostatnio troszkę włoski (2 raz w życiu). Podczas tego zabiegu była masakra… Najgorzej było ciąć w bezpośredniej okoli8cy ucha. Wydaje mi się, że nie był w stanie znieść tego dźwięku. Efekt jest taki, że jest troszkę krzywo, ale na szczęście przy jego podkręcanej fryzurce nie widać.
 
Za 2 dni idziemy do Wrocławia. Robi się gorąco, coraz mniej czasu a my jeszcze nie spakowani. Mam nadzieję, że Mateusz dobrze zniesie narkozę i że rezonans magnetyczny nie pokaże czegoś strasznego (jest to mało prawdopodobne, ale przed takimi badaniami człowiek ma głupie myśli). Liczę, że poza rezonansem zrobimy jakieś inne wyniki i że to wszystko pozwoli abyśmy jakoś pomogli Mateuszowi.
 
A po zakonczeniu badan w szpitalu szykuje już następne. Chcemy zrobić badanie „ImuPro300”. Kosztuje ono AŻ!!! 1650 zl (duzo jak diabli), ale jego wyniki są bardzo ważne i mogą pomóc!!! APELUJEMY DO WSZYSTKICH - SPONSOR MILE WIDZIANY!!!
Dzięki analizie wyników będzie można wyeliminowanie z diety Mateusza składniki, które zatruwają jego organizm i jak toksyny niszczą go powoli blokując normalne zachowania. Z tego co się orientuje to odpowiednie dopasowanie diety może naprawdę odmienić dziecko autystyczne. Trudno jednak samemu zgadnąć co tak naprawdę może szkodzić. Można stosować na próbe różne diety: bez cukru, bez glutenu, bez mleka itp. Ale jest to bardzo czasochłonne, trudne (zwłaszcza, ze mamy 2 dziecko, które chce jeść normalnie) i nie wiadomo czy coś to da. W czasie tego badania bada się uczulenie na 267 składników i określa kategorie alergii pokarmowej. Potem dostaje się szczegółowe instrukcje co i jak należy wyeliminować.
W związku z powyższym bardzo prosimy wszystkich, którym los naszego synka nie jest obojętny o wsparcie i wysyłanie darowizn na subkonto Mateusza w fundacji. Jeżeli jest jakiś problem, ktoś nie wie jak - to prosimy o kontakt. Będziemy wdzięczni.
 
_______________________________
 
AKCJA ZNACZEK DLA MATEUSZKA
Popaczyłam na blogu zaprzyjaźnionej mamy fajną akcję. Postanowiłam wykorzystać jej pomysł, bo jest świetny (mam nadzieję, ze się nie obrazi). Akcje nazwiemy „Znaczek dla Mateuszka”. Polega to nadym, że prosimy wszystkich o wysyłanie do nas znaczków pocztowych na zwykły list. a my będziemy te lznaczki naklejać na koperty i wysyłać apele do firm o pomoc. Indywidualne osoby nie stać na zbyt wielkie wsparcie, a my potrzebujemy naprawdę wiele. W ten sposób dajecie nam szanse - każdy znaczek to nadzieja, że znajdziemy SPONSORA na badania, na turnus, na rehabilitacje….  
(adres na który można wysyłać znaczki: Agnieszka Stąpór ul. Paderewskiego 8/7 59-300 Lubin)
_______________________________
 
 
Napisze jeszcze, że ostatni tydzień był bardzo trudny. Mało spałam w nocy. Dzieci były chore, rozdrażnione… Każdą wolną chwilę (zwłaszcza kiedy Zuzieńka spała) starałam się wykorzystać do przeprowadzenia domowych terapii. A to nasze efekty:
 
1.    Pierożki z mięsem – ciężko było małego zmobilizować, ale ja już nie z tych, co się poddają od razu... Po troszeczkę wszystkiego i było przyjemne z pożytecznym. Najbardziej podobało mu się wałkowanie i wykrawanie… reszty nie chciał robić. Ale za to jak pięknie zjadł to co sobie przygotował!!!
 
2.    Wykleiliśmy przepiękny obrazek z bibuły. Wyglądało to tak, że najpierw zrobiłam obrys (musiałam ołówkiem, bo postanowiłam nie włączać komputera przy Mateuszu – za bardzo go to wciąga). Potem porwałam kulki i zwijałam. Mateusz nie chciał zwijać, ale po chwili próbował troszkę drzeć. Potem nakładałam klej na miejsce, gdzie powinny być naklejone kulki i podsuwałam mu odpowiedni kolor. On po wprawie z kartkami nie miał problemu, żeby załapać co zrobić z bibułkową kuleczką. Oczywiście musiałam mu trochę pomóc, żeby był taki efekt końcowy, ale to nie ważne… Liczy się to, że udało mi się wynaleźć zadanie dla malutkich paluszków i że te paluszki chciały je realizować bez oporu. (Tego formy ćwiczeń są bardzo ważne i cieszę się, że udało mi się go nakłonić do współpracy).

KOMENTARZE:

2010-03-29MamaMateuszka
09:56:13
Dziękuje - potrzebujemy wszystkich kciuków!!!
2010-03-29Sardynka
23:40:47
masz i moje dwa kciuki;) czytam i domagam się częstszych wpisów!
2010-03-15Kornelia
10:33:37
Agnieszko twoja pomyslowosc, sila, pracowitosc w tej calej sytuacji to poprostu mistrzostwo swiata. Z taka mama Mateuszek moze byc spokojny o swoja przyszlosc. Trzymam kciuki.

Dodaj komentarz:
Nick: *
E-mail:
Treść: *
Przepisz kod z obrazka:
Wyczysc


Gdzie, jak i kiedy
szukać pomocy?

Strony Internetowe Invedia